W Podkarpackim NFZ przyznają, że problem z Tramalem to nagminny proceder
W Podkarpackim NFZ przyznają, że problem z Tramalem to nagminny proceder
PODKARPACIE. Dziesiątki recept wypisanych na te same nazwiska i wciąż powtarzające się numery PESEL. Dane pacjenta nie zgadzające się z jego numerem, a nawet fikcyjne nazwiska i numery lekarzy wzbudziły w końcu podejrzenia urzędników NFZ i sprowokowały do działań.
Oszustwa były robione na tak dużą skalę, że prezes NFZ Jacek Paszkiewicz ostrzegł farmaceutów przed realizacją podejrzanych recept, bo fundusz nie będzie ich refundował.
Prezes funduszu zapewnił, że po zakończeniu analiz NFZ przekaże sprawę organom ścigania. A "Z uwagi na skalę zjawiska oraz chęć ochrony pacjentów, którzy rzeczywiście potrzebują silnych leków przeciwbólowych (...) Narodowy Fundusz Zdrowia wystąpił o przyznanie farmaceucie uprawnienia do sprawdzenia, jak również spisania z dokumentu potwierdzającego tożsamość danych osoby realizującej receptę".
- Będziemy bardzo ostrożnie realizować recepty na tramal, sprawdzać czy nie są sfałszowane, czy są prawidłowo wypisane, natomiast nie będziemy sprawdzać nikogo z dowodu, jak sugerował prezes funduszu, bo farmaceuta to nie policjant - mówi Lidia Czyż, sekretarz Okręgowej Podkarpackiej Izby Aptekarskiej w Rzeszowie.
W Podkarpackim NFZ przyznają, że problem z Tramalem to nagminny proceder. - Te tzw. "zastępniki" pustoszą wątrobę i serce. Ciągle jednak nie brakuje osób, które chcą odlecieć i chcą to zrobić za 3 złote - mówi Marek Jakubowicz, rzecznik POW NFZ w Rzeszowie.
Tagi:
Tramal
,
lek
,
wyłudzenie
,
uzależnienie
,
NFZ