Aktualności Rzeszów

Higway'e, donutsy i coca-cola, czyli wyprawybusem.pl w USA

Dodano: 16.10.2015

Aktualności Rzeszów | Higway'e, donutsy i coca-cola, czyli wyprawybusem.pl w USA
RZESZÓW. Studenci z Rzeszowa tworzący ekipę pn. "wyprawabusem.pl", wrócili z kolejnej podróży i postanowli podzielić się z Wami wrażeniami oraz zdjęciami z wyprawy. Tym razem ponad 20-letnim busem VW T3 Caravelle przejechali ponad 19 000 km przez 27 stanów Ameryki Północnej.

Oto ich bezpośrednia relacja z tej podróży.


Jest 7 lipca rano. Właśnie dopychamy ostatnie rzeczy do swoich i tak już obszernych bagaży, by za chwilę wyruszyć w naszą piątą podróż w ramach projektu wyprawybusem.pl. Jak na jubileusz przystało – cel jest ambitny: Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Każdy z nas wkrótce po raz pierwszy w życiu postawi swoje nogi na innym kontynencie. Za sobą mamy już ponad pół roku intensywnych przygotowań, które nie obyły się bez problemów, zwłaszcza jeżeli chodzi o transport naszego kolorowego busa. Ale to wszystko już za nami. Teraz najważniejsze jest to, że dosłownie za kilka chwil kolejna wielka przygoda zacznie się na nowo!

Witaj Ameryko!

10 lipca – dzień, który zamiast 24 godzin trwał aż 31 – zostanie na długo w naszej pamięci. Właśnie wtedy po 60-godzinnej podróży docieramy do Nowego Świata, gdzie od razu zostajemy serdecznie przyjęci przez tutejszą Polonię. Pierwsze dni mijają nam na adaptacji do nowego trybu życia, zbieraniu cennych rad od rodaków mieszkających w USA oraz zwiedzaniu Chicago! Jako, że bus przypływa do Nowego Jorku, trzeciego dnia wyjazdu rozdzielamy się: Bartek i Przemek jadą do NYC odebrać „Maleńką” a reszta zostaje jeszcze w Chicago.

Z pompą paliwa do USA

Odbiór busa idzie chłopakom zaskakująco sprawnie i już po 20 minutach dostają kluczyki do Maleńkiej. Ale za nim ruszymy w trasę czeka nas jeszcze wymiana pompy paliwowej, która zaczęła szwankować jeszcze w Europie podczas transportu busa do Bremenhaven. Brakiem części nie musimy się martwić, bo – o dziwo! – bez problemu udało nam się zabrać ją w bagażu do USA. Niestety okazuje się, że oprócz pompy paliwa należy wymienić również koło pasowe pompy wtryskowej, którego już nie mamy. Na szczęście udaje się zamówić ją z Teksasu, a polski mechanik Jarek, mimo, że od kilku dobrych lat nie naprawiał tak starego auta, podejmie się tego wyzwania i co więcej – postara się, żeby nasz już dość ubogi studencki budżet nie został zbyt nadszarpnięty. Koszt pracy przy aucie okazuje się naprawdę promocyjny – nie płacimy za nią ani złotówki! Mało tego – w prezencie dostajemy jeszcze dolary na szczęśliwą podróż!

Bus na polskich tablicach śmiga po highway’u!?

Skoro bus już w pełni sił, to w końcu możemy ruszać przed siebie! „Maleńka” mknie przez amerykańskie highway’e, nie sprawiając najmniejszych problemów. Po drodze spotykamy się z bardzo entuzjastycznymi reakcjami zarówno Polonii, jak i samych Amerykanów – nikt z napotkanych nie może uwierzyć, że sprowadziliśmy auto aż z samej Polski i dostaliśmy pozwolenie by na polskich rejestracjach podróżować dookoła USA. Z dnia na dzień Stany Zjednoczone zaczynają robić na nas coraz większe wrażenie. Pierwszy park narodowy Badlands, pomnik czterech amerykańskich prezydentów – Mt. Rushmore oraz wodza indiańskiego Szalonego Konia, Diabelska Wieża i wszechobecne przepiękne krajobrazy przekonują, że było warto! A to dopiero sam początek.
 
Po kilku dniach i przebiciu się przez Góry Skaliste, będące najwyższym punktem, na jaki kiedykolwiek wyjechała Maleńka i my sami zresztą też (ponad 3000 m n.p.m) docieramy do parku narodowego Grand Teton oraz słynnego Yellowstone – pierwszego parku narodowego na świecie. Spędzamy tam kilka dni, podczas których oglądamy wybuchy gejzerów i gorące źródła, wędrujemy pięknymi kanionami oraz spoglądamy prawie oko w oko bizonom, łosiom, jeleniom, kojotom, a nawet udaje nam się wypatrzyć z daleka czarnego niedźwiedzia! Próbujemy też pobić swoim busem rekord prędkości na słonej równinie Bonneville.
 
Po odwiedzinach w parkach przychodzi czas na kolejną integrację z Polonią. Trzy dni spędzamy w okolicach Tahoe Lake wraz z Maćkiem i jego rodziną, by następnie wyruszyć w kierunku gorącej Kalifornii. Okazuje się, że upał jest tak wielki, że w parku narodowym Yosemite zamiast najwyższego wodospadu Ameryki Północnej spoglądamy tylko na ledwo widoczną strużkę wody. Tej nie brakuje natomiast w Pacyfiku, nad który docieramy schodząc na plażę tuż pod słynnym Golden Bridge w San Francisco. Od tego miejsca rozpoczynamy podróż słynną „Kalifornijską 1” – przepiękną drogą wiodącą tuż nad samym brzegiem Oceanu Spokojnego. Widoki dosłownie zapierają dech w piesiach, a barwa wody przyprawia o zawrót głowy. Zwieńczeniem pierwszej części wyprawy jest wizyta w Los Angeles, gdzie depczemy po piaskach słynnej Venice Beach, odwiedzamy Aleję Gwiazd wraz z Dolby Theatre, w którym rozdawane są Oscary. Oczywiście wspinamy się również na wzgórze, by zobaczyć wizytówkę miasta: 14-metrowy napis „Hollywood”.



REKLAMA

Z Los Angeles ruszamy zobaczyć największe drzewa świata – sekwoje oraz sprawdzić naszą i busa odporność na wysokie temperatury odwiedzając jedno z najgorętszych miejsce na Ziemi: park narodowy Doliny Śmierci, gdzie temperatury sięgają nawet ponad 50oC! Pozostając w pustynnym klimacie ruszamy w kierunku Las Vegas, by w tamtejszych kasynach przegrać kilka dolarów. O dziwo niektórzy z nas wychodzą z kasyna bogatsi niż tam weszli!
 
Następny tydzień naszej podróży to małe tourne po najsłynniejszych parkach narodowych. Zaczynamy od zachwycającego Zion NP i przepięknego trekkingu na Angels Landing. Udaje nam się również wybrać na szlak biegnący w korycie rzeki – możliwość przemierzenia trasy w wodzie niejednokrotnie sięgającej aż po sam pas daje nam mnóstwo zabawy. W Bryce NP zachwycamy się przepięknymi iglicami „Hoodoos” o wschodzie słońca, a w Arches podziwiamy łuki skalne skąpane (o dziwo!) w deszczu. Bajeczny krajobraz Canyonland NP przyprawia nas wszystkich o zawrót głowy. Wjeżdżamy również na teren Indian Navajo, gdzie znajduje się chyba najsłynniejszy widok w całym USA - droga do Monument Valley.

Tuż po wyjeździe z tego pięknego rejonu dalsza część naszej wyprawy niespodziewanie staje pod wielkim znakiem zapytania. Z tyłu busa zaczyna wydobywać się dym, a naszych uszu dobiega nie wróżący nic dobrego huk. Okazuje się, że z niewiadomej przyczyny wybita została jedna ze świec żarowych, której część pozostała prawdopodobnie wewnątrz sinika.

Z pomocą przychodzą nam tutejsi Indianie dając dach nad głową i oferując wielką pomoc przy naprawie busa. Na szczęście los pisze nam najlepszy z możliwych scenariuszy - świeca rozpadła się w drobny mak i nie uszkodziła silnika. Wyprawa może trwać dalej!

Z wielkim bananem na twarzy ruszamy więc w dalszą podróż! Czeka na nas jeszcze Kanion Antylopy, Horseshoe Bend oraz najważniejszy: Wielki Kanion Kolorado! Pięknym widokom nie ma końca, ale czasu niestety mamy coraz mniej. W drodze na Florydę przejeżdżamy fragment słynnej Route 66, spędzamy noc na białej pustyni w White Sands NP, a potem - prawie z prędkością światła – przemieszczamy się na najdalej na południe wysunięty kawałek USA – Key West. Tam czeka nas nie lada niespodzianka! W Polskim sklepie zostajemy ugoszczeni prawdziwymi pierogami, kabanosami oraz polskim piwem. Kto by się spodziewał na samym koniuszku kontynentalnej części USA? Na Florydzie odwiedzamy jeszcze słynną farmę aligatorów oraz jeszcze bardziej słynne (choć niestety tym razem deszczowe) Miami Beach!
 
Ostatni etap podróży to stolica Stanów Zjednoczonych – Waszyngton oraz powrót do Nowego Jorku, skąd nasz bus wypływa do Europy. 20 września po 75 dniach, przejechaniu ponad 19 000 km przez 27 stanów Ameryki Północnej wracamy do swoich domów wprost na niedzielny obiad :)

Podczas naszej tegorocznej podróży po raz kolejny przekonaliśmy się, że nie ma rzeczy nie możliwych. Że CHCIEĆ, znaczy MÓC. Trzeba tylko wierzyć w to, że się da! Zachęcamy Was wszystkich – i młodszych i starszych – aby spakować plecaki i wyruszyć w drogę, choćby na krótką chwilę, choćby niedaleko. Podróże nie tylko sprawiają przyjemność, ale i kształcą – kto tego spróbował, ten wie; kto nie spróbował – niech przekona się na własnej skórze! Szerokiej drogi!
 
Ekipa wyprawybusem.pl





























Tagi

Podziel się z innymi

Wasze komentarze

Pozostalo znaków:
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się
Dodaj komentarz

Portal resinet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i wypowiedzi zamieszczanych przez internautów. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Pozostałe aktualności

Aktualności Rzeszów | Dni sportu w CH Plaza Rzeszów

Dni sportu w CH Plaza Rzeszów

RZESZÓW. Z tej okazji, m.in.: pokaz jazdy na skateparku i planeta sportu, konsultacje i pokazy przygotowane przez sieć CityFit, atrak...

Aktualności Rzeszów | Wpadka przy Langiewicza. Za podwózkę zaproponowali marihuanę. Nie wiedzieli, że ofertę składają policjantom

Wpadka przy Langiewicza. Za podwózkę zaproponowali marihuanę. Nie wiedzieli, że ofertę składają policjantom

RZESZÓW. Dwaj mieszkańcy powiatu jarosławskiego zostali przyłapani na gorącym uczynku. Za transport do swojej miejscowości zaproponow...

Aktualności Rzeszów | Na Lisiej Górze zasadzono drzewka owocowe. Powstaje edukacyjny sad miejski

Na Lisiej Górze zasadzono drzewka owocowe. Powstaje edukacyjny sad miejski

RZESZÓW. Inwestycja zostanie wdrożona w ramach Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego 2017....

Aktualności Rzeszów | Atak na przypadkowego przechodnia przy ul. Piłsudskiego

Atak na przypadkowego przechodnia przy ul. Piłsudskiego

RZESZÓW. Napastnik uderzył poszkodowanego w głowę i wyrwał mu plecak, a następnie zbiegł w kierunku ul. Grunwaldzkiej....

Aktualności Rzeszów | Już wiadomo, kto wykona projekt inwestycji drogowej przy al. Wyzwolenia

Już wiadomo, kto wykona projekt inwestycji drogowej przy al. Wyzwolenia

RZESZÓW. W planach jest stworzenie odcinka liczącego 1215 m. Wybudowana będzie ścieżka rowerowa prowadząca od ul. Krakowskiej do ul. ...

Nowe na portalu

REKLAMA

Najczęściej czytane

Rzeszów pod lupą

Fotorelacje z Rzeszowa

Zobacz inne fotorelacje

Wasze opinie

Ankieta

Czy uważasz, że strefa płatnego parkowania w centrum Rzeszowa to dobre rozwiązanie?

TAK

NIE

Nie mam zdania

Głosuj Zobacz wyniki
Partnerzy: