Piątkowy wieczór w Polsce jeszcze nigdy nie był tak krwawy. Gdy ktoś na imprezę zamiast chipsów przynosi maskę i kuszę, beztroska noc zmienia się w walkę o przetrwanie. Technologia zawodzi – morderca przejmuje kontrolę nad systemem bezpieczeństwa. Drzwi się zamykają, okna blokują, a dom zmienia się w więzienie. Choć fabuła „13 dni do wakacji” jest fikcyjna, jej źródła są niepokojąco realne. Twórcy nie ukrywają, że inspiracją dla scenariusza stały się realne i wstrząsające przypadki przemocy i morderstw – historie, które poruszyły opinię publiczną zarówno w Polsce, jak i za granicą. Chociaż film nie odtwarza żadnej konkretnej zbrodni, jego fabuła i atmosfera zrodziły się z autentycznych dramatów, których echo można znaleźć w doniesieniach medialnych z ostatnich lat.

![Październikowy DKF Klaps: Opowieść o Vivaldim, nowy Ozon i odnowiony „Absolwent” [REPERTUAR]](/image/ext/c/800/520/news/20261002/DRUGIE-ZYCIE_05-1-1.jpg)



![25-lat rzeszowskiego Teatru Przedmieście. Kilka dni świętowania, sporo wydarzeń [PROGRAM]](/image/ext/c/800/520/news/20261001/makbet-fot-dawid-linkowski.jpg)


















