PODKARPACIE. Jeszcze kilka miesięcy temu Karol był pełnym energii 39-latkiem — pasjonatem wędkarstwa, człowiekiem, który bezinteresownie pomagał innym. Dziś uczy się wszystkiego od nowa, jak małe dziecko. Po serii dramatycznych powikłań jego jedyną realną szansą na powrót do sprawności jest kosztowna neurorehabilitacja, na którą rodziny nie stać. Bliscy zwracają się o pomoc do ludzi dobrej woli.
Cztery dni śpiączki i lawina powikłań
Wszystko zaczęło się 30 stycznia. Karol stracił przytomność w domu i upadł, uderzając głową o podłogę. W szpitalu lekarze stwierdzili obrzęk mózgu. Przez cztery dni mężczyzna pozostawał w śpiączce.
Po wybudzeniu potrafił jedynie poruszać oczami — bez logicznego kontaktu z otoczeniem. Na tym jednak trudności się nie skończyły. W trakcie hospitalizacji doszło u niego do zachłystowego zapalenia płuc, a towarzyszące mu niedotlenienie uszkodziło kolejne, kluczowe obszary mózgu.
Gdy udało się opanować zapalenie płuc, pojawiło się następne zagrożenie życia — sepsa. Ciężki stan jeszcze bardziej obciążył układ nerwowy i pogłębił uszkodzenia.
„W lutym był bez jakiegokolwiek kontaktu"
Po trzech miesiącach walki o życie Karol mierzy się z konsekwencjami, które odebrały mu mowę, zdolność samodzielnego jedzenia, poruszania się i swobodnego kontaktu z rodziną.
— W lutym tego roku był „roślinką", bez jakiegokolwiek kontaktu. Obecnie, dzięki ogromnej woli życia, potrafi usiąść w szpitalnym łóżku, rozpoznaje rodzinę, ale wciąż ma ograniczony kontakt logiczny — nie potrafi wykonać prostego polecenia, na przykład podnieść ręki — opowiada Beata, żona Karola.
Mężczyzna wymaga stałej opieki i żywienia przez PEG (przezskórną gastrostomię). Lekarze nie mają wątpliwości: jedyną drogą, by mózg mógł odbudować uszkodzenia i odzyskać utracone funkcje, jest intensywna, specjalistyczna neurorehabilitacja.
Kosztowna neurorehabilitacja
Szansą na w miarę normalne życie jest turnus neurorehabilitacji w prywatnym ośrodku. Koszt to około 25 tysięcy złotych miesięcznie — kwota, której rodzina nie jest w stanie udźwignąć samodzielnie.
— My jako rodzina nie jesteśmy w stanie sami zawalczyć o jego zdrowie i opłacić takiej rehabilitacji. Tylko pomoc ludzi dobrej woli pozwoli mu wrócić do sprawności. Bez tego jego aktywne do tej pory życie zmieni się w leżenie w łóżku do końca dni — mówi Beata.
Jak pomóc
Każda wpłata i każde udostępnienie zbiórki przybliża Karola do rozpoczęcia leczenia i przejścia tej długiej, trudnej drogi po sprawność.
— Dziękujemy za każdą wpłatę, każde udostępnienie zbiórki i każdą pomoc, która umożliwi Karolowi leczenie — przekazuje rodzina.
Komentarze
Zaloguj się aby móc dodać komentarz