RZESZÓW. W piątek i sobotę nie doszło do poważniejszych zdarzeń, a w niedzielę policjanci pracowali na miejscu dwóch wypadków. Przez trzy dni odnotowano 39 kolizji, mimo tego rzeszowska policja oceniła miniony weekend jako spokojny.
Pierwsze z niedzielnych zdarzeń miało miejsce przed godz. 14:00 na ul. Lwowskiej. Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że 60-letni kierowca renault, jadąc w kierunku Łańcuta, nie zachował należytej ostrożności ani bezpiecznej odległości i najechał na tył skody. Obrażeń doznała pasażerka skody, którą przewieziono do szpitala.
Badanie wykazało, że 60-latek miał 0,58 promila alkoholu w organizmie. Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy, a po wykonaniu czynności osadzili go w policyjnej izbie zatrzymań.
Do kolejnego zdarzenia doszło po godz. 19.30 na ul. Broniewskiego. Według wstępnych ustaleń kierujący hulajnogą elektryczną jechał chodnikiem wzdłuż bloku nr 17 i potrącił 9-letniego pieszego. Chłopiec doznał obrażeń ciała i wymagał pomocy medycznej.
W piątek, dzięki reakcji świadka funkcjonariusze zatrzymali nietrzeźwego kierowcę. Przed godz. 16.30 dyżurny miejski otrzymał za pośrednictwem numeru alarmowego 112 informację, że w Borku Starym kierujący toyotą może być pod wpływem alkoholu.
Zgłaszająca, 45-letnia kobieta, zwróciła uwagę na sposób jazdy pojazdu — kierowca nie trzymał toru jazdy i zjeżdżał od lewej do prawej krawędzi jezdni. Gdy toyota zwolniła, kobieta podbiegła do samochodu i wyjęła kluczyki ze stacyjki.
Badanie trzeźwości 33-letniego kierowcy wykazało 2,82 promila alkoholu. Mężczyzna spędził noc w policyjnej izbie zatrzymań, a następnego dnia usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości.
Komentarze
Zaloguj się aby móc dodać komentarz