Dwadzieścia cztery kadry, na których konie są tylko punktem wyjścia. Wystawę Ignacego50 można oglądać w Galerii Nierzeczywistej RSF, a spotkanie z autorem zaplanowano na 4 września 2026 roku o godz. 18.00.
To historia o koniach, ale też o czasie, emocjach i chwilach, do których chce się wracać. Dla autora konie stały się kolejnym tematem fotograficznym, a przy okazji pretekstem do spotkań z ludźmi i odkrywania nowych miejsc.
Ignacy50 nie nazywa siebie pasjonatem koni. Jeździł konno przez kilka lat, ale epizod ten zakończył się boleśnie — fizycznie i emocjonalnie. Do tematu wrócił dopiero za sprawą Katarzyny Okrzesik-Mikołajek, fotografki, dla której konie są sposobem na życie. Udział w organizowanych przez nią plenerach i warsztatach zaprowadził go w wiele „końskich" miejsc, gdzie spotykał ludzi żyjących tymi zwierzętami.
„Nie jestem pasjonatem, ale konie to magia. Każde ich fotografowanie jest okazją do bycia blisko. A to chwile, do których chce się wracać. Uzdrawiają" — pisze autor.
Tytuł cyklu tłumaczy przekonaniem, że każda fotografia jest funkcją czasu — nawet przy długim naświetlaniu wciąż mieści się w przedziale bardzo krótkich chwil. Stąd „krótkie historie o…". Wybór dwudziestu czterech kadrów, jak przyznaje, nie był łatwy.
O autorze
Ignacy50 jest absolwentem Policealnego Studium Fotografii w Katowicach, fotografuje z przerwami od 45 lat. Chętnie wychodzi poza tradycyjne galerie i prezentuje zdjęcia w tkance miejskiej — jedna z jego pierwszych wystaw powstała na wynajętych słupach ogłoszeniowych w Bielsku-Białej, gdzie pokazał ponad 20 wielkoformatowych fotografii z podróży do Chin. Później zrealizował akcję „Fotospad — wodospad", oklejając wielkimi wydrukami betonowe obrzeże wodospadu na górskiej rzece.
Wystawy indywidualne prezentował m.in. w Galerii Teatru Korez w Katowicach, Galerii Korytarz w Jeleniej Górze, nieistniejącej już Galerii Artkwarium w Sosnowcu oraz Żywej Galerii w Warszawie. Jego prace pokazywano także na wystawach zbiorowych w Nowym Jorku, Kapsztadzie i Londynie.