Ten krótki tekst postanowiłem napisać sam. A, że trudno jest być własnym recenzentem i krytykiem – będę starał się pokrótce sens mojego malarstwa przedstawić w takim oto kontekście.
Jestem typowym dzieckiem całego przekroju polskiego szkolnictwa artystycznego. Zaczynałem przygodę ze „sztuką” w MDK, poprzez liceum plastyczne, w którym uczę od 20 lat rysunku i malarstwa i dalej krakowską Akademię Sztuk Pięknych. Nie omijając ani jednego szczebelka tej edukacji - widziałem wiele. Znam pułapki, czekające na studentów i świeżych absolwentów. W pogoni za szybkim pseudo sukcesem można przez przypadek zbyt pochopnie wyrzec się ciężko wypracowanej przez lata formy. Sam przez to przechodziłem. Widzę to również jako pedagog. Sam uczę się cały czas, kilkadziesiąt lat żyję sztuką malując obrazy fizycznie oraz „ustawiając i budując” obrazy w wyobraźni. By w końcu śnić o Nich. Nie jestem tu oryginalny, większość malarzy tak ma.
Obrazy prezentowane w rzeszowskim BWA to wycinek prac powstałych w latach 2020‑2025. Kilkadziesiąt prac wybranych z ponad 600 namalowanych tylko w tym okresie. Z kilkunastu serii tematycznych wybranych zostało po kilka obrazów i to one składają się na tą przekrojową ekspozycję.
Wystawa jest dla mnie wyjątkowa, bo pierwsza indywidualna od blisko czterech lat. Mimo wielu atrakcyjnych możliwości wystawiania w kraju i za granicą, chciałem skupić się na pracy twórczej omijając na jakiś czas męczące i rozpraszające mnie rzeczy poboczne. Tylko ja i obraz, choćby na kilka lat. Na wystawę w rodzinnym mieście, w miejscu, które znam od dziecka, bardzo się cieszę, a za możliwość wystawienia tu dziękuję Dyrekcji i wszystkim, którzy w wyjątkowo profesjonalny sposób w nią się zaangażowali.
Ale do rzeczy... Przez chwilę będzie nieskromnie. Zobaczą Państwo malarstwo inne, oryginalne, ekspresyjne, czasem metafizyczne ‑ właśnie dlatego, że nie próbuje ono być oryginalne, inne i metafizyczne na siłę. Próbowałem przy każdej pracy zachować zdrowy rozsądek pomiędzy siłą i energią, aby obraz miał to „coś” a równowagą, spokojem i nie narzucaniem się z ideą obrazu. Ideą i pretekstem w każdej z serii inną i prawdopodobnie inaczej przez każdego z Państwa oglądających odczytywaną. Każdy obraz to osobna książka‑opowieść budowana kolorem, kontrolowanym gestem i tak trudną do opanowania kontrolowaną przypadkowością. Tworzącą z abstrakcyjnego wzoru odczytaną na końcu przez siatkówkę oka realność kształtu. Malarstwo nowoczesne w swej nienowoczesności, eksperymentalne w swej nieeksperymentalności i unoszącym się w powietrzu duchem przeszłości. Zapraszam serdecznie do oglądania. Być może warto.
Z wyrazami szacunku Mirosław Rusinek
MIROSŁAW RUSINEK
Ukończył Liceum Plastyczne w Rzeszowie z dyplomem snycerstwa. W 2003 r. Uzyskał dyplom Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie na Wydziale Malarstwa w pracowni profesora Leszka Misiaka. Do 2004 roku tworzy głównie monumentalne formy abstrakcyjne. Potem mniejsze formy aktów wpisanych w pejzaż oraz pejzaże. Początkowo mniejsze formy zyskują monumentalność oraz wyjątkową i rozpoznawalną formę. Ma to związek z fascynacją malarstwem materii, którym zajmował się autor jeszcze na studiach. Właśnie te doświadczenia w połączeniu z tematami nieabstrakcyjnymi w treści, dało rezultaty szczególnych możliwości fakturalnych w jego malarstwie. Rusinek chętnie przyznaje się do związku ze spuścizną koloryzmu polskiego i rozwija ten nurt u siebie ‑ poszerzając go o nowe formalne i ideowe treści. Mieszka i tworzy w Rzeszowie, gdzie zajmuje się również pracą pedagogiczną, uczy malarstwa i rysunku w Zespole Szkół Plastycznych. Brał udział w licznych wystawach indywidualnych i zbiorowych. Jego prace znajdują się w zbiorach państwowych i prywatnych w kraju oraz we Włoszech, USA, Brazylii, Meksyku, Niemczech, Luksemburgu, Australii, Japonii, Francji, Czechach. W 2012 r. został laureatem nagrody fundacji Lamia w Rumunii.
Wernisaż wystawy: 5.02.2026, godz. 18:00
Wystawa czynna do 7.03.2026 r.
Godziny otwarcia:
Wtorek – Piątek 12.00 – 18.00
Sobota – Niedziela 10.00 – 18.00