Rzeszów - Środa, 29.04.2026
Reklama

Cieszanów Rock Festiwal 2019 z perspektywy "świeżaka"

Dodano: 20.08.2019 r. / Rafał

Powiedzieć o tegorocznej edycji Cieszanów Rock Festiwal „fajna impreza”, to tak jakby powiedzieć o niedźwiedziu, że jest ładnym misiem. Choć moje festiwalowe doświadczenie jest niewielkie, a obecność na imprezie ograniczyła się jedynie do dwóch niepełnych dni, rzeczą wprost obowiązkową jest oddanie „cezarowi co cesarskie, a Bogu co boskie”.

Zacznijmy zatem relację w kolejności odczuć i wrażeń doświadczonych już od pierwszych chwil spędzonych w Cieszanowie. Na ulicy prowadzącej do wejścia wędrują tłumy ludzi, punkowcy z kolorowymi irokezami, kobiety w lekko gotyckim przyodzianiu, nie brakuje też zwykłych zjadaczy chleba, których kastę mówiąc nieskromnie reprezentowałem. Gdzie nie spojrzysz, widać że coś się dzieje, że w powietrzu wisi bomba, z której notabene emanuje czysta euforia, zaraźliwa przepotężnie.

Idziemy dalej w poszukiwaniu sceny i tych sławnych pierogów, o których smaku wśród festiwalowiczów krążą legendy. Jak się później okaże to nie tylko smak pierogów jest składową opowieści, najlepsze jak zawsze trzeba odkryć samemu. Zmierzam w stronę epicentrum całej imprezy, w stronę terenu gdzie wszystko ma swój początek i koniec. Co widzimy? Scenę skierowaną w stronę pobliskiego kąpieliska, gdzie leniwie dryfując na materacu przypominającym flaminga możemy podziwiać teren festiwalu racząc się różnego rodzaju trunkami - pomysł prima sorte.

Czas na konkrety, czyli koncerty, koncerty i jeszcze raz czyste emocje, które z minuty na minutę, numeru na numer i kapeli na kapele zmierzały w stronę nieskończoności, i kiedy przyszedł czas na ostatnie dwa czy trzy koncerty, miało się wrażenie, że zarówno pod sceną, jak i daleko za akustykiem ludzie bawią się z taką samą intensywnością. Bez wyjątku czy byli to punkowie w kolorowych irokezach, ojciec ze swoim 14-letnim synem, czy zwykły zjadacz chleba (jakim przypominam byłem ja), wszyscy, nawet osoby siedzący wzdłuż barierek i na kocykach, bawili się przednio, aż żal że trzeba było kończyć, no ale trzeba było, w końcu sen czasami może okazać się zbawienny w skutkach, choć z drugiej strony koniec dnia koncertowego nie koniecznie idzie w parze z końcem dnia na polu namiotowym, ale żeby to zrozumieć, trzeba najzwyczajniej w świecie to przeżyć.

Kiedy już ustąpi noc, a słońce zacznie wypraszać festiwalowiczów z gorących i dusznych namiotów, nie oznacza to wcale, że naszym oczom ukaże się parada zombie, wprost przeciwnie, ta cała atmosfera wtłacza w ich żyły jakieś bliżej nieokreślone siły pozwalające funkcjonować, nawet kiedy zdrowo rozsądkowa liczba 8 przespanych godzin nie została spełniona. Właśnie wtedy zbawiennym okazują się te słynne pierogi, które w przeszłości kosztowali sami Rolling Stonesi. Grupa Niezapominajek, starszych pań odpowiedzialnych za powstanie tego zbawiennego produktu, nie dość, że raczy festiwalowiczów pysznymi pierożkami, to w rozmowie z nimi nie sposób nie dostrzec satysfakcji i ciepła bijącego z serca tych kobiet. Cały ten proces tworzy coś wyjątkowego, jakieś przeświadczenie, że każdego w promieniu kilometra wypełnia pozytywna energią, o jaką niekiedy trudno w naszej szarej rzeczywistości.

Wiadomo, jest festiwal, są też fast foody dla mniej wybrednych smakoszy, koszulki z logiem klasyków takich jak Led Zeppelin, wyżej wspomniani Stonesi oraz całe gro legend polskiej sceny rockowej. Niezależnie czy na co dzień słuchasz alternatywy, japońskiego popu czy rocka, bardów na wzór Jacka Kaczmarkiego, czy muzyki filmowej. Nieważne, że jedyną subkulturą jaką reprezentujesz, jest ta spod szyldu „zwykłego zjadacza chleba”, gwarantuje że jeżeli do swojego plecaka poza ubraniami, kosmetykami i butami na zmianę zapakujesz otwartą głowę i głód przygody, to te trzy dni będą dla ciebie dużo cenniejsze, niż niejedna przeczytana książka. 

Rafał Bolanowski (rafal.bolanowski@resinet.pl)

 

Reklama

Komentarze

Pozostałe wiadomości

Aktualności

Wild Life - egzotyczne zwierzęta i rośliny w Rzeszowskim Domu Kultury

W stolicy Podkarpacia można z bliska zobaczyć egzotyczne zwierzęta i rośliny. W Rzeszowskim Domu Kultury filia Country przy ul. Herbowej 3 trwa wystawa Wild Life, która przenosi zwiedzających w świat tropikalnej przyrody.

Aktualności

Franciszek Frączek intymnie – nowa wystawa w Muzeum Okręgowym

Muzeum Okręgowe w Rzeszowie zaprasza na wernisaż wystawy „Franciszek Frączek intymnie”, który odbędzie się 3 maja 2026 roku o godz. 15:00 w Gmachu Głównym przy ul. 3 Maja 19. Ekspozycja wpisuje się...

Aktualności

Na co do kina w ten weekend w Rzeszowie?

W ostatni weekend kwietnia rzeszowskie kina zapraszają na wyjątkowo bogaty repertuar. W piątek na ekrany kin wejdzie premierowo dramat biograficzny o Królu Popu oraz mroczny thriller „Normal". W repertuarze nie zabraknie również...

Aktualności

Beethoven, Čiurlionis, Karłowicz w piątkowy wieczór w Filharmonii Podkarpackiej

W piątkowy (24.04) wieczór symfoniczny filharmonicy podkarpaccy pod batutą Robertasa Šervenikasa wykonają utwory trzech kompozytorów. Salę widowiskową wypełnią dźwięku muzyki Beethovena, Čiurlionisa oraz Karłowicza. Solistą wieczoru będzie duński pianista młodego pokolenia -...

Aktualności

Jazz, fotografia i film. Wyjątkowy koncert w wyjątkowym miejscu

W sobotę, 25 kwietnia o godzinie 19:00 w kamienicy przy ulicy Kazimierza 25 w Rzeszowie odbędzie się koncert „Cul-De-Sac" — nieoczywiste wydarzenie łączące muzykę jazzową z fotografią i formą filmową.

Aktualności

Powiększa się line-up Rzeszowskich KultURaliów

Organizatorzy Rzeszowskich KultURaliów ogłaszają kolejnych artystów, którzy dołączają do tegorocznego line-upu. Na scenie pojawią się Michał Szczygieł oraz Waima – reprezentanci młodego pokolenia polskiej sceny muzycznej.

Reklama